Podsumowanie roku 2015

Podsumowanie roku 2015.

Koniec roku daje nam możliwość podsumowania naszych dokonań w roku 2015, spojrzenia krytycznie na wszystkie sprawy i dogłębne ich przemyślenie. Jest to szansa na wyciągnięcie wniosków i powiedzenia sobie dlaczego pewnych spraw nie udało się zrealizować, ale również jest to szansa, żeby jeszcze raz na koniec roku z pełnym entuzjazmem celebrować radość z nieraz bardzo wydawałoby się trudnych do wykonania postanowień. Ponieważ podsumowanie dotyczy spraw związanych z Kubą postanowiłem podzielić je na dwa bloki tematyczne. Cele związane z terapią Kuby oraz wszelkie sprawy około terapeutyczne, które miały bardzo duży wpływ na realizację naszego planu.

  1. Sukcesy Kuby w terapii

Dzięki temu, że Kuba nam w tym roku praktycznie nie chorował przepracował bardzo dużą ilość godzin terapeutycznych. Jesteśmy z niego dumni, że zniósł trud:

  • 3 razy w tygodniu po 2 godziny terapii behawioralnej w Ośrodku Diagnostyczno- Terapeutycznym „Pozytywka” w Zabrzu pod kierunkiem Pań: Beaty, Ani oraz Matyldy
  • 2 razy w tygodniu po 1 godzinie terapii metodą krakowską w Persevere w Katowicach pod kierunkiem Pani Oli
  • 1 raz w tygodniu terapię biofeedback w Persevere w Katowicach pod kierunkiem Pani Ewy
  • 1 raz w tygodniu 2 godziny zajęcia grupowe w Stowarzyszeniu „Mały Książę” w Kędzierzynie Koźlu
  • 1 raz w tygodniu 1 godzina terapii SI w ośrodku START w Gliwicach pod kierunkiem Pani Matyldy

Jak widać zajęć tych jest naprawdę dużo, a w każde zajęcia Kuba musi włożyć maksimum wysiłku, aby przyniosły one pożądany efekt. I tak też się dzieje. Niejednokrotnie Kuba po zajęciach w samochodzie zasypiał ze zmęczenia. Ciężka praca przynosi owoce w postaci rozumienia mowy i lepszego poznania świata, bo to jest najważniejsze. Co z tego, że Kuba będzie się rozwijał, jak nie będzie potrafił się komunikować, nie będzie rozumiał, co do niego mówimy. Z tym jest coraz lepiej. Co prawda nie podyskutujemy z Kubą, ale jest już w stanie odpowiedzieć na kilka pytań z rzędu. Sam zadaje pytania, interesuje się, co się dookoła dzieje i łączy proste fakty. Zaskoczył na czym polega układanie szeregów trzyelementowych i sekwencji zdarzeń na czterech obrazkach . Długo się z tym męczyliśmy, ale poszło. Również, prawie mamy za sobą lokalizację przedmiotów nad, pod, obok, na. Powoli zaczyna kolorować ruszając samym nadgarstkiem. Do tej pory kolorowanie wyglądało w ten sposób, że nadgarstek był sztywny, a ruszała się cała ręka. No i Kuba zaczął się wreszcie bawić zabawkami i udawać postaci z bajek. Autyści mają ogromne problemy, aby wcielić się w rolę jakiegoś bohatera, a Kuba był Batmanem, Spidermanem, Ironmanem, Transformersem, a ostatnio bardzo często jest jednym z pingwinów z Madagaskaru.

  1. Czego nam się nie udało w terapii z Kubą

W zasadzie to nie mieliśmy sprecyzowanych celów, co do terapii. Prognoza rozwoju Kuby na rok 2015 to osiągnięcie umiejętności na poziomie dziecka 3,5 letniego. Czy nam się to udało zweryfikują testy, które zostaną przeprowadzone około kwietnia-maja 2016. W leczeniu autyzmu niestety jesteśmy zmuszeni podążać za umiejętnościami, jakie nabywa Kuba i stopniowo zwiększać trudności zadań. Jedyny cel, który sobie założyłem, to chciałem, aby Kuba nauczył się już w miarę kolorować i pisać. Niestety nie udało mi się. W przyszłym roku będziemy musieli częściej siadać do stołu i machać kredkami. Wyzwaniem dla mnie było nauczyć się pisać lewą ręką i przemyśleć dokładnie, jak wygląda proces pisania począwszy od sposobu trzymania kredki, a kończąc na sekwencji ruchów ręką.

  1. Sukcesy w sprawach około terapeutycznych

Przede wszystkim największym naszym szczęściem i skarbem jest nasza córka (nowy terapeuta :)). Milena robi naprawdę dużą rzecz. Mała, ale potrafi i nie odpuszcza. Wymusza na Kubie kontakt. Swoimi zaczepkami, pokrzykiwaniami, natrętnymi próbami zabrania Kubie zabawek powoduję, że Kuba chcąc nie chcąc musi na nią zareagować, musi się do niej odezwać, czasami krzyknąć, musi wejść z nią w jakąkolwiek interakcję. Relacje między nimi są naprawdę budujące i dają dużo nadziei na przyszłość. Kolejną sprawą z której jesteśmy dumni, to fakt, że udało nam się upakować taką ilość terapii sklejając to do kupy z pobytem Kuby w przedszkolu oraz naszymi sprawami prywatnymi i zawodowymi. Jestem dumny z tego, że udało nam się na to wszystko uzbierać środki. Dzięki pomocy darczyńców, udanych akcji zbierania 1% oraz ciężkiej naszej pracy zdobyliśmy na tyle środków, aby móc opłacić te wszystkie terapie. Całkowity koszt terapii, łącznie z przejazdami, materiałami dydaktycznymi szacujemy na 60 tyś złotych. Naprawiliśmy Nissana, którym przejechaliśmy w tym roku prawie 40 tyś. kilometrów, choć na horyzoncie pojawiają się kolejne naprawy nie mamy innego wyjścia. Będziemy naprawiać dalej.

Jest jeszcze jedna sprawa, o której muszę wspomnieć. Cały trud związany z dowożeniem Kuby na terapie jest na głowie mojej żony. Niesamowite jest to, jak jest w stanie to wszystko poukładać, pamiętać o wszystkich dodatkowych sprawach, lekarzach, a do tego wszystkiego jeszcze prowadzić dom. Jestem pod wrażeniem i chciałbym jest za to wszystko podziękować. Jest naprawdę niesamowita.

 

To czego nam się nie udało zrealizować, zostawię do naszej wiadomości, choć było kilka istotnych spraw, które miały znaczący wpływ na nasze wyniki finansowe i dyspozycyjność czasową. Pewnie usiądziemy i jeszcze raz przeanalizujemy te sprawy, aby w przyszłych latach ustrzec się popełnionych błędów.

O planach na kolejny rok pewnie w niedługim czasie napiszę.

Pozdrawiamy i jeszcze raz dziękujemy za okazana pomoc i życzliwość w praktycznie minionym już roku 2015.

Mariusz i Mirka

Rodzice Kuby

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *