Fryzjer spacyfikowany

Jeszcze nie dawno na samo słowo fryzjer Kuba stawał, jak wryty, a wszystko kończyło się ogromnym protestem i histerią. Początki były bardzo trudne, co potwierdza, że autyzm to jeden wielki strach przed otaczającym Kubę światem. Z każdą czynnością trzeba go oswoić, zaznajomić, aż w końcu padnie upragnione „chcę spróbować sam”. O samych początkach mamy fryzjerki i taty pomocnika nie będę się rozpisywał, bo nie ma się czym chwalić. Nożyczki to był największy wróg Kuby, a każde obcinanie i utrzymanie Kuby na krześle to była istna gehenna. Ciągły krzyk podczas obcinania wprowadzał w nas dodatkową nerwowość. O dziwo pierwszy raz spokojniej dał się obciąć maszynką do strzyżenia, ale nadal nie było łatwo. Długo przygotowywaliśmy Kubę na wizytę u fryzjera. Było kilka nieudanych podejść. Zaczynaliśmy od pokazania drzwi, kolejnym razem usiedliśmy w poczekalni, potem już mieliśmy siadać na krześle, ale jak zobaczył nożyczki, a do tego jeszcze suszarkę do włosów, to było już pozamiatane. W pewnym momencie Kuba zdecydował, że idziemy do fryzjera. W nagrodę miał obiecane granie na komputerze. Pierwszym naszym fryzjerem był salon Pani Ilony Gałki w Rudzińcu. Kuba dał się obciąć, ale kolejny raz z niewiadomych nam powodów nie chciał już jechać. Od jakiegoś czasu jeździmy do naszej dobrej znajomej Iwony, która prowadzi salon fryzjerski „IWONA” w Sośnicowicach. Zaliczyliśmy już u niej trzy wizyty, a Kuba po obcięciu wychodzi uśmiechnięty i zadowolony. Widać, że salon bardzo mu przypadł do gustu. Za wizytą zapowiedzieliśmy się wcześniej i ustaliliśmy, że wszystkie suszarki będą pochowane, aby nie zrazić go na samym początku. Kubę obcinała sama Iwona, która przyznała po całej akcji, że w życiu jej się ręce tak nie trzęsły. Mimowolnie Kubie cały czas podnosimy poprzeczkę. Drugim razem ponieważ był to okres przed świąteczny, a w salonie był bardzo duży ruch Kuba musiał zmierzyć się z działającymi w tle podczas obcinania suszarkami. Ku naszemu zdziwieniu poradził sobie. Pierwsze chwile były bardzo trudne, bo wyraźnie się przestraszył, ale nie skończyło się to krzykiem ani ucieczką. Kuba dzielnie siedział na krześle i Pani Monika mogła dokończyć fryzjerowanie. Teraz Kuba wie, że jedzie do fryzjera do Pani Iwony i Pani Moniki. Choć czasami zapomina, jak się Panie nazywają kojarzy miejsce i już się nie boi. Za trzecim razem to już mega osiągnięcie. Kuba pozwolił miłej Pani Monice wydmuchać sobie włosy suszarką. Byłem ogromnie zaskoczony. Atmosfera i pogodne podejście Pań fryzjerek sprawiają, że Kuba pokonuje kolejne swoje bariery związane ze strachem przed otaczającymi go przedmiotami. Za trzecim razem tata już nie był tak zestresowany i udało mu się wykonać parę fotek. Reklamować salonu nie będziemy ;), a jedynie możemy go z czystym sumieniem polecić, jako miejsce, gdzie jest świetna atmosfera, człowiek się mniej stresuje i jest w znakomitych profesjonalnych rękach.
Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej www.saloniwona.pl

Kuba_w_salonie_2

Kuba_w_salonie_1

Kuba_po_fryzjerze
Pozdrawiamy oba salony
PS
Kubie bardzo podpasiły w salonie cukierki i woda z dystrybutora. Ciekawe co czeka nas następnym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *